Są takie obrazy, których nie maluje się farbą – powstają z ciszy codzienności, z gestów
uchwyconych mimochodem, z chwil, które zwykle pozostają niewidoczne dla świata.
Najnowsza wystawa w Muzeum w Gliwicach zaprasza właśnie do takiej przestrzeni:
intymnej, cichej, prawdziwej. Zamiast monumentalnych wizji – spojrzenie zza kulis.
Zamiast dystansu – bliskość. To opowieść o artyście widzianym oczami przyjaciela, o życiu
zapisanym w fotografiach, które nie były tworzone dla publiczności, lecz z potrzeby
pamięci i obecności.
Już 8 maja o godz. 17:00 w Czytelni Sztuki w Willi Caro odbędzie się wernisaż wystawy pt.
„Intymny portret artysty. Zdzisław Beksiński i jego najbliżsi w obiektywie Jerzego
Lewczyńskiego” połączony z oprowadzaniem kuratorskim. Wystawa będzie prezentowana
do 31 sierpnia 2026 roku. Kuratorską opiekę nad wystawą objęła Małgorzata Cebulska z
Działu Fotografii Artystycznej, we współpracy z dr sztuki Leną Achtelik.
Ekspozycja ukazuje wybrane fotografie oraz wydruki ze zdigitalizowanych negatywów
pochodzących z archiwum Jerzego Lewczyńskiego. Zgromadzony materiał dokumentuje
wieloletnią przyjaźń fotografa z rodziną Beksińskich, otwierając przed widzem wyjątkową
możliwość spotkania z prywatnym światem artysty. Kadry wykonane w domu Zdzisława
Beksińskiego w Sanoku – w jego pracowni, przestrzeniach mieszkalnych i najbliższym
otoczeniu – pozwalają uchwycić atmosferę, w której rodziła się jego twórczość.
Na wystawie będzie można zobaczyć również portrety członków rodziny Beksińskich,
fotografie z podróży oraz sceny z codzienności. Szczególne miejsce zajmują wizerunki
Tomasza Beksińskiego, ukazujące go na różnych etapach życia. Całość tworzy poruszającą,
wielowymiarową opowieść o jednej z najważniejszych polskich rodzin artystycznych XX
wieku.
Zdzisław Beksiński i Jerzy Lewczyński poznali się w 1957 r. na poznańskiej wystawie „Krok w
nowoczesność”. Znajomość ta przerodziła się w przyjaźń i wymianę intelektualną trwającą
niemal pięć dekad. W tym czasie Lewczyński wielokrotnie odwiedzał Beksińskiego, najpierw
w jego rodzinnym domu w Sanoku, a następnie w Warszawie, dokumentując przy okazji
codzienne życie malarza i jego rodziny, jego najbliższe otoczenie, a także ich wspólne
wyjazdy. Prezentowane na wystawie fotografie pozwalają przyjrzeć się prywatności artysty
nie tylko pokazując go w nieoficjalnych sytuacjach, ale także umożliwiając widzowi zajrzenie
do jego pracowni oraz pomieszczeń mieszkalnych – mówi Małgorzata Cebulska, kurator
wystawy.

